35-letni mieszkaniec Siedlec zgłosił na policję kradzież swojego samochodu. Szybko okazało się, że auto brało udział w nocnej kolizji, a za kierownicą siedział on sam. Badanie wykazało, że miał 1,2 promila alkoholu w organizmie.
Do zdarzenia doszło 11 października, kilka minut przed godz. 2 w nocy, na ul. Kaczorowskiego w Siedlcach. Kierowca Forda zjechał na przeciwległy pas ruchu i zderzył się z nadjeżdżającym Oplem. Po kolizji porzucił auto i oddalił się, nie rozmawiając z drugim kierującym.
Około godz. 11 tego samego dnia 35-latek zgłosił się do Komendy Miejskiej Policji w Siedlcach, by zawiadomić o kradzieży samochodu. W trakcie rozmowy z funkcjonariuszami przyznał jednak, że to on w nocy prowadził pojazd. Tłumaczył, że zapatrzył się w telefon, zjechał na przeciwległy pas i uderzył w inne auto.
Policjanci potwierdzili, że „skradziony” Ford to ten sam samochód, który uczestniczył w nocnej kolizji. Badanie trzeźwości wykazało u mężczyzny 1,2 promila alkoholu. Został zatrzymany i trafił do policyjnej celi, gdzie ma pozostać do wytrzeźwienia i zakończenia dalszych czynności.
Policja przypomina, że połączenie alkoholu, rozproszenia uwagi i jazdy samochodem jest bardzo niebezpieczne. Chwila nieuwagi może skończyć się zderzeniem i zagrozić zdrowiu lub życiu innych uczestników ruchu.
źródło: Policja Siedlce za kom. Ewelina Radomyska
