W sobotę po południu w centrum Krakowa doszło do strzelaniny. Mężczyzna wjechał samochodem na Rynek Główny i zaczął strzelać do przypadkowych osób. Nie żyje 6 osób, ranne zostały 16 osoby, w tym dwóch policjantów i sam sprawca. Później okazało się, że w mieszkaniu napastnika znaleziono ciała trzech członków jego rodziny.
Strzały do przypadkowych osób
Do zdarzenia doszło około godziny 15. Jak przekazała małopolska policja, mężczyzna wjechał samochodem na rynek, a następnie zaczął oddawać strzały do przypadkowych osób. Sprawcę zatrzymano.
Policjanci ranni podczas zatrzymania
Wśród 16 rannych jest dwóch policjantów, starszych posterunkowych: Jakub Kulik i Artur Morański. To oni bohatersko zatrzymali napastnika. Funkcjonariusze przebywają w szpitalu, a ich stan jest poważny.
Działania policjantów docenił premier Donald Tusk. „Uratowali prawdopodobnie wiele ludzkich istnień, nie zważając na ryzyko utraty życia” – napisał szef rządu.
Minister sprawiedliwości Waldemar Żurek zaapelował o oddawania krwi dla jednego z funkcjonariuszy.
Potrzebna jest krew AB Rh+. Proszę każdego, kto może pomóc, o zgłaszanie się do stacji krwiodawstwa w całej Polsce. Przy oddawaniu krwi należy wyraźnie wskazać, że jest ona przeznaczona dla Jakuba Kulika – apelował Żurek.
Sprawca ciężko ranny
W strzelaninie ucierpiał także sam napastnik. Jego stan jest ciężki. Według najnowszych informacji bilans zdarzenia się nie zmienił. Pozostaje sześć ofiar, a stan rannych nie pogorszył się.
Troje zabitych w mieszkaniu sprawcy
Po zatrzymaniu mężczyzny w jego mieszkaniu znaleziono troje członków jego rodziny: 53-letniego ojca, 52-letnią matkę i 20-letnią siostrę. Ofiary miały obrażenia postrzałowe. Najprawdopodobniej zginęły od strzałów.
Śledczy nie ujawnili dotąd motywów działania sprawcy. Sytuacja jest wyjaśniana, a szczegółowe informacje mogą pojawić się w kolejnych komunikatach policji i prokuratury.
