Miało być zabawą i sprawdzeniem swoich umiejętności na rowerze, skończyło się poważnym wypadkiem i lotem śmigłowcem LPR do szpitala w Olsztynie.
Do zdarzenia doszło wieczorem 19 września w lesie w rejonie Alei Marszałkowskiej w Mławie. 15-letni rowerzysta zjeżdżał po samodzielnie przygotowanym torze przeszkód, na którym wcześniej usypano nasypy do skoków. W pewnym momencie uderzył kołem o skarpę i stracił panowanie nad pojazdem. Upadając, uderzył głową o ziemię — nie miał kasku. Chłopak doznał obrażeń kręgosłupa i został przetransportowany do szpitala.
Policjanci z Mławy wyjaśniają obecnie dokładne okoliczności i przyczyny wypadku.
Kask to nie fanaberia
Do zdarzenia doszło poza drogą publiczną, jednak niezależnie od miejsca jazdy warto pamiętać o podstawowych zasadach bezpieczeństwa. Kask nie zapobiegnie wypadkowi, ale może znacząco ograniczyć skutki uderzenia głową — także podczas jazdy po leśnych ścieżkach czy terenach rekreacyjnych.
Las to nie plac zabaw
Ten wypadek to poważne ostrzeżenie. Rower nie jest zabawką, a przypadkowe, nieużytkowane tereny nie nadają się do budowania własnych torów przeszkód. Prowizoryczne nasypy i strome zjazdy bywają bardzo niebezpieczne — jeden błąd czy źle oceniony skok mogą kosztować zdrowie na całe życie.
Dlatego apel do młodych rowerzystów: zanim wykonacie ryzykowny manewr, pomyślcie, co może się wydarzyć chwilę później. Brawura to nie umiejętność.
Rola rodziców
Warto interesować się tym, gdzie i jak dzieci jeżdżą na rowerze — pytać o trasy, towarzystwo, rozmawiać o zagrożeniach związanych z jazdą po nieprzygotowanych terenach oraz zadbać o kask i odpowiedni sprzęt.
Jeśli dziecko chce trenować skoki i przeszkody, lepszym rozwiązaniem są miejsca do tego stworzone — np. pumptracki, gdzie można bezpiecznie doskonalić technikę jazdy.
Nie czekajmy, aż niewinna zabawa zakończy się tragedią. Rozsądek i odpowiedzialność powinny być podstawą każdej rowerowej przygody.
źródło: Policja Mława za podkom. Anna Pawłowska
